If your house was burning

Pomysł na tę notkę podrzuciła mi kiedyś Zuza, informując o istnieniu strony ’The Burning House’. Głównym przesłaniem tego serwisu jest pytanie: 'Co zabrałbyś ze sobą, gdyby twój dom płonął?’. Ludzie z całego świata wrzucają tam zdjęcia rzeczy, które w razie niebezpieczeństwa próbowaliby ze sobą zabrać. Moment wyboru pomiędzy rzeczami praktycznymi, wartościowymi a tymi, które wzbudzają w nas największy sentyment, z pewnością mógłby dużo o nas powiedzieć. A więc i ja, trochę na wyrost, bo nie przyzwyczajam się ani do miejsc ani do ludzi, a więc tym bardziej do przedmiotów, stworzyłam mini-listę najważniejszych rzeczy.

komputer (z Internetem) – zdaje się, że jestem uzależniona od Internetu;
portfel – bardziej ze względu na wszystkie dokumenty, niż pieniądze;
kluczyki do auta – samochód to najwartościowsza rzecz jaką posiadam, a poza tym dzięki niemu mogę w każdej chwili odjechać w nieznane;
paszport z ważnymi wizami – podróże stanowią bardzo ważną część mojego życia, a niektóre pieczątki są miłym wspomnieniem przygód, fajnie będzie pokazać kiedyś swoim dzieciom, jaki piękny kawałek świata widziałam;
książki – nie mam w swojej kolekcji białych kruków, nawet nie mogłabym się zdecydować na ulubione dzieło, ale książki same w sobie są dla mnie zbyt cenne, żebym mogła patrzeć, jak się niszczą, więc z pewnością wynosiłabym je garściami.
Hmm… Obserwując swój profil stwierdzam, że jestem typem sentymentalno-praktycznym. A jak jest z Wami? Podzielicie się swoimi listami?